Odbierz 10% zniżki na ZAYA.ua! Wprowadź kod promocyjny ZAYAPROTEIN10 przy kasie! P.S. Kod promocyjny obowiązuje na wszystkie produkty z wyjątkiem tych już objętych rabatem.

Spis treści

Łamliwość włosów: co tak naprawdę się dzieje?

Dlaczego maska nie zawsze chroni przed łamliwością?

Pierwszy powód — uszkodzenia kumulują się szybciej, niż jesteś w stanie je zrekompensować

Drugi powód — włosom może brakować nie tylko nawilżenia

Trzeci powód — włosy straciły wytrzymałość i elastyczność

Czwarty powód — niewłaściwa równowaga pielęgnacji

Piąty powód — łuski włosa są nieustannie uszkadzane

Maska może być doskonała, ale to nie wystarczy

Szósty powód — włosy są zbyt często narażone na działanie wysokiej temperatury

Siódmy powód — włosy potrzebują nie tylko odbudowy, ale również nawilżenia

Jak rozpoznać, czego dokładnie brakuje włosom?

Ważne: łamliwość i wypadanie włosów to nie to samo


Jeśli regularnie stosujesz maski do włosów, ale nadal zauważasz rozdwojone końcówki, krótkie połamane włoski na długości, suchość i utratę gładkości, możesz zacząć zastanawiać się nad skutecznością wybranych kosmetyków. Problem często leży jednak gdzie indziej: jeden produkt nie jest w stanie zrekompensować wszystkich czynników, które każdego dnia oddziałują na pasma. Przyjrzyjmy się bliżej temu, dlaczego włosy łamią się pomimo stosowania masek.

Łamliwość włosów: co tak naprawdę się dzieje?

Łodyga włosa składa się przede wszystkim z włókien keratynowych. Z zewnątrz chroni ją osłonka włosa, czyli kutikula — układ zachodzących na siebie łusek, których stan w dużej mierze decyduje o gładkości, połysku i zdolności włosów do przeciwstawiania się czynnikom zewnętrznym.

Gdy włosy są zdrowe lub dobrze pielęgnowane, łuski lepiej przylegają do ich powierzchni. Włosy mniej się o siebie zaczepiają, łatwiej się rozczesują, mniej się elektryzują i lepiej odbijają światło. Uszkodzona kutikula staje się nierówna, a samo włókno stopniowo traci wytrzymałość.

Szczególnie podatne na uszkodzenia stają się włosy po rozjaśnianiu, częstym farbowaniu, zabiegach chemicznych oraz regularnym używaniu prostownicy lub lokówki. Dochodzą do tego słońce, suche powietrze, tarcie o ubrania i poduszkę oraz agresywne rozczesywanie — i nawet dobrze dobrana maska nie zawsze jest w stanie zrekompensować wszystkie te czynniki.

Dlatego łamliwość to nie jeden problem, który można łatwo wyeliminować za pomocą kosmetyków do włosów łamliwych. Najczęściej jest to efekt kumulowania się uszkodzeń.

Dlaczego maska nie zawsze chroni przed łamliwością?

Maska jest ważnym elementem pielęgnacji, ale nawet bardzo odżywczy lub odbudowujący produkt nie eliminuje wpływu wysokiej temperatury, farbowania czy tarcia mechanicznego. Ponadto poszczególne maski mają różne działanie. Jedne przede wszystkim zmiękczają i nawilżają, inne zawierają składniki proteinowe, a jeszcze inne koncentrują się na lipidach, olejach lub działaniu kondycjonującym. Jeśli włosy straciły elastyczność i stały się kruche, samo nawilżenie może nie wystarczyć. Z kolei jeśli są sztywne, suche i mocno porowate, nadmierna ilość produktów proteinowych również niekoniecznie będzie najlepszym rozwiązaniem. Zanim obwinisz maskę, warto przyjrzeć się całej pielęgnacji. Najczęściej na kondycję włosów wpływa jednocześnie kilka czynników:

  • częste rozjaśnianie lub farbowanie;
  • regularne stosowanie wysokiej temperatury;
  • niewystarczająca ochrona podczas stylizacji na gorąco;
  • szorstkie rozczesywanie, zwłaszcza mokrych włosów;
  • ciągłe tarcie mechaniczne;
  • niewystarczające kondycjonowanie po myciu;
  • niewłaściwe stosowanie produktów z proteinami lub innymi składnikami aktywnymi;
  • zbyt częste oczyszczanie lub pielęgnacja niedostosowana do konkretnego rodzaju włosów.

Oznacza to, że sama regularność stosowania maski nie gwarantuje braku łamliwości. Znaczenie ma to, czego dokładnie dostarczasz włosom oraz jakie czynniki nadal przyczyniają się do ich uszkodzeń.

Pierwszy powód — uszkodzenia kumulują się szybciej, niż jesteś w stanie je zrekompensować

Wyobraź sobie włosy, które regularnie poddawane są rozjaśnianiu, suszone gorącym powietrzem suszarki i od czasu do czasu prostowane prostownicą. Jedna sesja z maską po myciu może sprawić, że staną się gładsze i przyjemniejsze w dotyku, ale nie jest w stanie całkowicie zneutralizować wcześniejszych ani przyszłych uszkodzeń.

Właśnie dlatego po intensywnych zabiegach ważne jest, aby nie czekać, aż końcówki zaczną się łamać. Pielęgnacja powinna być kompleksowa: oczyszczanie, kondycjonowanie, maska w razie potrzeby, ochrona przed wysoką temperaturą i delikatne obchodzenie się z włosami.

Szczólną uwagę warto poświęcić długości włosów. Skóra głowy produkuje sebum, które w naturalny sposób pomaga chronić włosy, ale do końcówek dociera go znacznie mniej. Dlatego starsze partie włosów na długości zazwyczaj wymagają dokładniejszego kondycjonowania.

Drugi powód — włosom może brakować nie tylko nawilżenia

Suchość i łamliwość często traktuje się jako synonimy, choć nie są one dokładnie tym samym. Suche włosy mogą być szorstkie, matowe i sztywne, ale ich kondycja zależy nie tylko od ilości wilgoci. Ważną rolę w strukturze włosów odgrywają lipidy, które pomagają utrzymać integralność struktur międzykomórkowych oraz właściwości powierzchni włosa. Po poważnych uszkodzeniach ich stan również może ulec zmianie. W rezultacie włosy tracą gładkość, stają się bardziej porowate i gorzej zatrzymują wilgoć.

Dlatego w pielęgnacji mocno zniszczonych włosów warto zwracać uwagę nie tylko na nawilżenie, ale również na pielęgnację lipidową. W tym przypadku pomocny może być deeply Lipido Booster — booster lipidowy do rekonstrukcji zniszczonych włosów, przeznaczony przede wszystkim do suchych, porowatych i osłabionych pasm. Jego podstawą jest wysokie stężenie lipidów, które pomagają wspierać warstwę ochronną na powierzchni włosa i ograniczać uczucie suchości. Produkt szczególnie dobrze sprawdza się w pielęgnacji włosów, które ucierpiały wskutek farbowania, rozjaśniania, działania wysokiej temperatury lub zabiegów chemicznych. Po zastosowaniu włosy stają się gładsze, bardziej sprężyste, błyszczące i mniej podatne na uszkodzenia mechaniczne.

Wartość pielęgnacji lipidowej polega przede wszystkim na wspieraniu powierzchni włosa i ograniczaniu czynników, które przyczyniają się do suchości i łamliwości. Jest to szczególnie ważne w przypadku porowatych włosów na długości, ponieważ dobrze kondycjonowane pasma łatwiej się rozczesują i są mniej narażone na uszkodzenia podczas codziennej pielęgnacji.

Trzeci powód — włosy straciły wytrzymałość i elastyczność

Czasami włosy wyglądają nie tylko na suche, ale również na zbyt cienkie, słabe i łatwo łamiące się podczas rozczesywania. Może to być charakterystyczne dla mocno zniszczonych włosów po rozjaśnianiu lub innych agresywnych zabiegach chemicznych. W takiej sytuacji warto zwrócić uwagę na produkty zawierające hydrolizowane proteiny i aminokwasy. Nie są one w stanie dosłownie przywrócić włosom ich pierwotnego stanu, ale mogą tymczasowo wypełniać nierówności, poprawiać kondycjonowanie, zwiększać odczuwalną gęstość i wspierać właściwości mechaniczne włosów.

Dobrym odkryciem w takim przypadku może być deeply Protein Booster, przeznaczony do pielęgnacji zniszczonych i osłabionych włosów, którym brakuje sprężystości i poczucia gęstości. W jego składzie wykorzystano hydrofilowe proteiny mleka i pszenicy, a także kwas hialuronowy. Składniki proteinowe pomagają kondycjonować włosy i wypełniać nierówności na uszkodzonej powierzchni, natomiast składniki nawilżające sprzyjają lepszemu zatrzymywaniu wilgoci. Jest to szczególnie interesująca opcja dla włosów porowatych i puszących się, które łatwo się plączą, trudno utrzymują gładkość i potrzebują większej sprężystości.

Po takiej pielęgnacji włosy stają się bardziej podatne na układanie, gładsze i optycznie gęstsze. Jeśli długość jest mocno zniszczona, pielęgnację proteinową warto przeplatać z lipidową i nawilżającą, kierując się rzeczywistą kondycją pasm.

Czwarty powód — niewłaściwa równowaga pielęgnacji

Inna częsta sytuacja wygląda następująco: ktoś zauważa łamliwość włosów i zaczyna stosować wszystkie produkty odbudowujące jednocześnie. Maska, booster proteinowy, olejek, krem bez spłukiwania — każdy z tych produktów może być przydatny osobno, ale duża liczba intensywnie działających kosmetyków nie zawsze oznacza lepsze rezultaty.

Ważne jest obserwowanie reakcji włosów. Jeśli po pielęgnacji są miękkie, elastyczne, łatwo się rozczesują i nie łamią się — prawdopodobnie schemat został dobrze dobrany. Jeśli natomiast stają się sztywne, nieco przesuszone lub tracą lekkość i naturalną ruchliwość, warto ponownie ocenić częstotliwość stosowania poszczególnych produktów.

Nie mniej ważne jest prawidłowe nakładanie maski. Większość intensywnie działających produktów jest przeznaczona właśnie do długości włosów, a nie do skóry głowy. Nadmierna ilość kosmetyku nie sprawia, że zabieg staje się skuteczniejszy: znacznie ważniejsze jest równomierne rozprowadzenie go na uszkodzonych partiach.

Piąty powód — łuski włosa są nieustannie uszkadzane

Nawet jeśli wewnętrzna kondycja włosów stopniowo się poprawia, ich powierzchnia może nadal ulegać uszkodzeniom z powodu codziennych nawyków. Włosy mają kontakt z ręcznikiem, ubraniami, poduszką, szczotką i dłońmi. Jeśli są porowate lub osłabione, obciążenia mechaniczne stają się szczególnie odczuwalne.

Po myciu mokre włosy również wymagają ostrożnego traktowania. Rozciągają się, a nieodpowiednie obchodzenie się z nimi może przyczyniać się do uszkodzeń. Dlatego nie należy energicznie pocierać długości ręcznikiem ani próbować na siłę rozczesywać splątanych pasm.

Odżywka lub maska poprawiają poślizg włosów, co stanowi ważny element profilaktyki uszkodzeń mechanicznych. Właśnie dlatego pielęgnacja po użyciu szamponu jest praktycznym sposobem na ograniczenie tarcia.

Maska może być doskonała, ale to nie wystarczy

W rzeczywistości nie istnieje uniwersalna maska, która równie dobrze rozwiąże wszystkie problemy z włosami. Wybór produktu powinien zależeć od kondycji długości: tego, czy jest sucha, porowata, osłabiona, sztywna, cienka, zniszczona farbowaniem lub rozjaśnianiem.

W regularnej pielęgnacji można łączyć różne kierunki działania, nie próbując stosować wszystkiego jednego dnia. Dobrym punktem odniesienia jest kondycja włosów po myciu oraz w ciągu kolejnych kilku dni. Dobrym odkryciem w kompleksowej pielęgnacji pasm może być Beneliss Professional Care For Nourish & Repair Hair Butter Mask. Maska ma bogatą konsystencję i jest przeznaczona do odżywiania oraz kondycjonowania suchych i zniszczonych włosów. Jej skład zawiera masło shea, oleje makadamia i z pestek winogron, hydrolizowane proteiny pszenicy, pantenol, witaminę E oraz ceramid NP. Takie połączenie pozwala działać jednocześnie w kilku kierunkach: zmiękczać włosy, wspierać utrzymanie odpowiedniego poziomu nawilżenia, poprawiać gładkość i pomagać chronić kutikulę. Kwaśne pH maski w zakresie 3,5–4,5 również sprzyja kondycjonowaniu i wygładzaniu powierzchni włosów.

Taki rodzaj pielęgnacji jest szczególnie odpowiedni, gdy włosy są jednocześnie suche, puszące się i pozbawione poczucia gęstości. Po zastosowaniu długość może wyglądać na bardziej uporządkowaną, gładszą i błyszczącą, a rozczesywanie staje się wygodniejsze. To właśnie przypadek, w którym maska nie działa wyłącznie na natychmiastową miękkość, ale również zapewnia kompleksowe kondycjonowanie zniszczonej długości.

Szósty powód — włosy są zbyt często narażone na działanie wysokiej temperatury

Sama suszarka nie jest wrogiem włosów. Problem pojawia się wtedy, gdy temperatura jest zbyt wysoka, włosy ulegają przesuszeniu lub prostownica jest używana często i bez odpowiedniej ochrony. Szczególną ostrożność należy zachować w przypadku włosów rozjaśnianych i mocno porowatych. Mają one już uszkodzoną strukturę, dlatego dodatkowe obciążenie termiczne może nasilać suchość i łamliwość.

Ochrona przed wysoką temperaturą nie odbudowuje zniszczonych włosów, ale pomaga ograniczyć negatywny wpływ stylizacji. Dlatego kosmetyk termoochronny warto traktować jako etap profilaktyczny, a nie zamiennik maski.

Siódmy powód — włosy potrzebują nie tylko odbudowy, ale również nawilżenia

Czasami po kilku kuracjach intensywnie odbudowujących kosmetyków nadal odczuwa się suchość włosów. W takim przypadku problemem może nie być niewystarczająca liczba masek, ale niewłaściwa równowaga pielęgnacji.

Składniki nawilżające pomagają zatrzymywać wodę we włóknie włosa i poprawiają jego elastyczność. Jest to ważne, ponieważ nadmiernie suche włosy stają się mniej elastyczne i łatwiej ulegają uszkodzeniom podczas rozczesywania oraz stylizacji. Do intensywnego nawilżania pasm można wybrać SOLVÉE Nutrisse Mask. Maska jest przeznaczona do pielęgnacji włosów, które stały się suche, matowe i łamliwe w wyniku farbowania, stylizacji na gorąco oraz oddziaływania czynników środowiskowych. W jej składzie połączono hydrolizowane proteiny pszenicy, aminokwasy i składniki nawilżające, w tym mocznik oraz sorbitol. Takie połączenie pomaga utrzymywać odpowiedni poziom nawilżenia, kondycjonować włosy i poprawiać ich elastyczność. Kwasy organiczne zawarte w składzie sprzyjają gładszemu wyglądowi powierzchni włosa i wspierają kwaśne pH produktu.

Maska może być przydatna w regularnej pielęgnacji zniszczonej długości, gdy trzeba jednocześnie zadbać o miękkość, gładkość i nawilżenie. Kremowa konsystencja pozwala równomiernie rozprowadzić produkt na pasmach, bez uczucia nadmiernego obciążenia włosów. Przy systematycznym stosowaniu włosy stają się bardziej podatne na układanie, łatwiej się rozczesują i lepiej prezentują się podczas stylizacji.

Jak rozpoznać, czego dokładnie brakuje włosom?

Nie istnieje wiarygodny domowy test, który w kilka sekund określi dokładne „zapotrzebowanie” włosów na proteiny, lipidy czy nawilżenie. Znacznie bardziej pomocna jest ocena zespołu objawów oraz własnej historii pielęgnacji. Zwróć uwagę na to, jak zachowują się włosy po myciu, suszeniu i rozczesywaniu. Ważne są nie tylko połysk i miękkość, ale także elastyczność, skłonność do plątania się, łamliwość i stan końcówek. Można kierować się następującymi oznakami:

  • suchość, szorstkość i puszenie się często wskazują na potrzebę lepszego kondycjonowania i nawilżenia;
  • zwiększona porowatość i utrata gładkości mogą wymagać pielęgnacji lipidowej i kondycjonującej;
  • osłabione włosy, które łatwo się łamią po zabiegach chemicznych, mogą potrzebować produktów z proteinami i aminokwasami;
  • sztywność po intensywnej pielęgnacji jest sygnałem, aby zweryfikować częstotliwość stosowania poszczególnych produktów aktywnych;
  • stale rozdwajających się końcówek nie można całkowicie skleić maską — uszkodzoną część włosów zazwyczaj trzeba podciąć.

Najważniejsze, aby nie próbować określać kondycji włosów wyłącznie na podstawie jednego wskaźnika. Dobra pielęgnacja to system, w którym poszczególne etapy wzajemnie się uzupełniają. Przy okazji więcej informacji o tym, jak określić potrzeby włosów, można znaleźć w naszym artykule 5 oznak, że Twoim włosom brakuje nawilżenia.

Ważne: łamliwość i wypadanie włosów to nie to samo

Jeśli znajdujesz krótkie, połamane włosy na ubraniach, poduszce lub w łazience, może to świadczyć właśnie o łamliwości. Jeśli jednak włosy wypadają wraz z cebulką i jest ich zauważalnie mniej, problem może dotyczyć już cyklu wzrostu włosów lub kondycji skóry głowy.

Te sytuacje wymagają różnego podejścia. Maski i produkty przeznaczone do pielęgnacji długości włosów nie służą do leczenia przyczyn ich wypadania. Jeśli wypadanie włosów pojawiło się nagle, znacznie się nasiliło lub towarzyszą mu inne objawy, najlepiej skonsultować się z dermatologiem lub trychologiem.

W sklepie internetowym ZAYA można dobrać profesjonalne produkty do różnych etapów pielęgnacji włosów — od codziennego kondycjonowania po intensywną regenerację. W katalogu łatwo znaleźć produkty do nawilżania, odżywiania, rekonstrukcji i pielęgnacji piękna pasm, aby stworzyć kompleksową pielęgnację, zamiast polegać wyłącznie na jednej masce.

Można u nas przeczytać również inne ciekawe artykuły, w tym: